Książki czytam od kiedy pamiętam, czyli śmiało mogę napisać, że od zawsze.
To chyba przez mojego tatę ta pasja.
A właściwie nie chyba, tylko na pewno!
Do dziś mam przed oczami domową biblioteczkę, właśnie z książkami taty - stare, nowe, pożółkłe...
Nie miało to znaczenia - tata czytał. Wtedy jeszcze tematyka jego książek była dla mnie totalną abstrakcją. Tata czytał niełatwą literaturę.
Nie pamiętam tego przełomowego momentu, gdy w moim pokoju pojawił się regał. Pamiętam natomiast, że cieszył mnie fakt, iż oprócz czytania mogłam książki układać, przekładać, spisywać ich ilość czy tworzyć listę z pierwszeństwem do przeczytania.
Uwielbiałam też comiesięczny wyjazd do miasta, na którym dostawałam pozwolenie - własnie od taty -na zakup jednej książki. Nigdy nie prosiłam o więcej. Ta jedna starczała mi w zupełności. Miałam czas, by się ją nacieszyć, przeczytać oraz czekać na kolejny wyjazd i pozwolenie...
Przez tyle lat miałam lepsze i gorsze chwile z książką, czyli czytałam często, częściej albo prawie wcale, Jednak zawsze do tego wracałam...
Dlaczego to robię?
Dlaczego czytam książki?
Czytam, bo zapominam. Zapominam o troskach życia - relaksuje mnie to. Mogę stać się kimś innym - kimś kim nigdy w prawdziwym życiu nie będę.
Czytam, bo zauważyłam, że łatwiej jest mi się wypowiadać, mam większy zasób słów. W pracy nauczyciela okazało się to zbawienne.
Czytam, bo nie muszę znać zasad ortografii. Pamiętam po prostu jak "powinien wyglądać wyraz" - jestem wzrokowcem to pewne.
Czytam, bo czytanie uszlachetnia. Człowiek ma jedno życie, a sposobów by je przeżyć wiele. Warto wybrać dobrą drogę. Czytając poznaje historie, które wiele mnie nauczyły.
Mało tego - doczytałam ostatnio...
Czytanie redukuje stres - serce bije wolniej, a my stajemy się spokojniejsi.
***
Pozdrawiam
P.
***
#przyjemnezpozytecznym
#kawainka
#przyjemnezpozytecznym
#kawainka





Uwielbiam czytać i staram się to robić w każdej wolnej chwili. :)
OdpowiedzUsuń